piątek, 7 lipca 2017

Niby ogórek, a jednak dynia

Choć cukinia pochodzi z południa Europy, jest u nas dość znana - choć jakby rzadko używana. Podbnie w Wielkiej Brytanii. Możliwe, że wielu nie ma pojęcia, co zrobić z tego dostępnego w każdym markecie warzywa.

Dostępnego, bo jednak jacyś jej amatorzy są. Choćy i dlatego, że cukinia droga nie jest i dużo z nią kombinować nie trzeba. Do tego jest niskokaloryczna, ale za to oferuje sporo witamin. Odkwasza organizm i sprzyja przemianie materii. Co ważne, to również smaczne warzywo, które daje w kuchni mnóstwo możliwości i jest łatwe w przygotowaniu.
Biorę więc często ją i ja, choć początkowo nie mam specjalnych planów wobec niej. Ot, żeby była, coś się wymyśli. A można po prostu pokroić, posolić, opłukać, osuszyć, polać oliwą, zgrilować.  Tak często robię. Nawet nie dlatego, aby zjeść wymaganą porcję warzyw, ale dlatego, że lubię. No i zjadam to, co mi się dobrze kojarzy. A cukinia kojarzy mi się z Morzem Śródziemnym i okolicą. Przywieźli ją do nas do nas ze słonecznej Italii i zadomowiła się w polskiej kuchni na dobre.

Cukinia przypomina wielki ogórek, ale to smuklejsza i delikatniejsza odmiana wielkiej dyni. Jej włoska nazwa to zucchina – mała dynia. My nazywamy ją też kabaczkiem. Odpowiada jej towarzystwo innych produktów - świetnie łączy się w potrawach z rybą, mięsem oraz innymi warzywami. Tą wszechstronność ułatwia jej łagodny smak. Da się ją jeść nawet na surowo, do kanapek. Można grillować, faszerować i używać jako składnik nadzienia, do zup, zapiekanek i placków. Robią z niej nawet pyszny dżem.

Na polskich stołach dość popularne jest leczo z cukinią, z dodatkiem pomidorów i cebuli, z mięsem lub w wersji wegetariańskiej. Spotyka się dość często zupy oraz zapiekanki. A np. tacy Bułgarzy podadzą ją z dodatkiem jogurtu. Mogą to być oprószone mąką i usmażone kawałki cukinii, polane sosem z jogurtu naturalnego, wymieszanego z posiekanym czosnkiem, solą i pieprzem. To świetna opcja na lato, np. jako side dish do grilla.

To jasne, że sporo pomysłów na jej wykonanie mają Francuzi. Ci popisują się m.in. cukinią zapiekaną. Też prosta rzecz. Lekko podgotowane warzywo trzeba włożyć do żaroodpornego naczynia, oprószyć przyrumienioną bułką tartą, koperkiem i pieprzem. Całość polać olejem i zapiec.

Grecy lubią faszerować i tak też robią z cukinią. Dorodne cukinie przekrawa się wzdłuż, wydrąża z nich miąższ i wypełnia połówki warzywa farszem przygotowanym np. z mielonego mięsa lub z sera feta, suszonych pomidorów i czarnych oliwek. Całość należy zapiec.

Wzięliśmy to warzywo od Włochów i oni chyba są najbardziej zaawansowani w jego przyrządzaniu. Oferują cukiniowe zupy, sosy i sałatki, oczywiście sporo też przepisów na na dania makaronowe z cukinią. Ale zupełnym hitem są smażone kwiaty cukinii. Tak, tak – kwiaty. Świeżo zerwane, umyte i osuszone, zanurzają w cieście naleśnikowym z ziołami i smażą na złoty kolor w mocno rozgrzanym tłuszczu.
A my... po naszemu, z wieprzowinką.

Roladki z cukinii z boczkiem

Składniki: 2 cukinie, 6 plastrów boczku wędzonego, 20 dkg mozzarelli, tymianek, orzeszki piniowe, olej, pieprz.
Wykonanie. Obie cukinię pokroić wzdłuż na 6 plastrów. Plastry cukinii włożyć na 1 min do wrzątku, wyjąć, osączyć i ostudzić.
Na paskach boczku układać plaster cukinii, na nich po kawałku sera. Posypać tymiankiem i pieprzem – wedle uznania - oraz orzeszkami. Każdą roladkę dokładnie zwinąć roladkę i spiąć wykałaczką. Usmażyć na złoty kolor na oleju i odkładać na ręcznik papierowy.
Smacznego!

niedziela, 25 czerwca 2017

Lekka klasyka z południa

Kiedy pada propozycja spróbowania czegoś z kuchni włoskiej, na myśl przychodzi przede wszystkim pizza i spaghetti To w pewnym sensie dania sztandarowe, ale przecież nie jedyne. Warto by spróbować czegoś innego. Zwłaszcza, gdyby tak powędrować w najdalsze zakątki Italii.

Przepis na caponatę
Szukamy czegoś, co jak najbardzie spełnia cechy kuchni śródziemnomorskiej - bo jest nią ta włoska. Tak więc potrawa powinna być lekka, najlepiej bazująca na warzywach, koniecznie z oliwą lub na oliwie. Zaś z warzyw pewnie przydałyby się pomidory. Nie pochodzą one co prawda z Europy, ale zagościły w niej na dobre, a tę jej część prawdziwie podbiły. Smak uszlachetnią jakieś aromatyczne zioła. Często w tym rejonie wykorzystuje się wino lub uboczny efekt jego produkcji, czyli ocet.
Ma być słonecznie, pachnąco, zdrowo. I baaardzo smacznie!
Unikniemy technik produkujących potrawy ciężej strawne, czyli nie będziemy smażyć. Ani piec. Tutaj jeszcze bardziej lubią gotować, czy raczej dusić – wtedy jest jeszcze zdrowiej. No i już coś nasuwa się na myśl. Różne narody mają coś duszonego z warzyw, jak ratatouille, leczo, różne opcje duszonych warzyw z curry itp.
Nie inaczej jest we Włoszech, a zwłaszcza na południu italskiego "buta". Mają tu podbne danie. To caponata. Mówi się, że każda kucharka i każdy kucharz w południowych Włoszech ma swój przepis na tę słynną i nie trudną do wykonania potrawę. Niektórzy utrzymują, że przepisów na to danie jest około 40. Twierdzi się też, że pewnie każde miasto na Sycylii ma swój typowy składnik, stąd wachlarz wersji caponaty jest tak szeroki. Ja też mam swoją wersję, a pewien składnik w tym wszystkim może być określany jako „sekretny”, czyli w praktyce stanowiący o oryginalnym smaku.
Tak wiele możliwości, a u nas wciąż pizza i spaghetti. Dlaczego włoskie knajpy tak rzadko podają to smaczne i szybkie danie? Nie wiemy.

Caponata 

Składniki: 2 bakłażany, 1-2 cebule, 3 łodygi selera naciowego, 2 papryki, 1 szklanka posiekanych pomidorów bez skórki, 1 łyżka kaparów, 2 łyżki czarnych oliwek bez pestek, 1 łyżka rodzynek, 2 ząbki czosnku, łyżeczka rozmarynu, oregano, 100 ml oliwy, sól, pieprz, cukier, 2 łyżki octu winnego.

Wykonanie. Bakłażana pokroić na plastry (1 cm), a potem w szerokie paski. Posolić szczodrze i odstawić na sitko, aby puścił sok. Po ok. 30 minutach opłukać zimną wodą i osuszyć.
Seler obrać z włókien i pokroić na kawałki (1/2 cm). Cebule pokroić w półplasterki. W rondlu rozgrzać połowę oliwy i na niej podsmażyć bakłażany – tak, aby łapały złoty kolor. Wyjąć i osączyć. Dodać resztę oliwy, podsmażyć seler. Dodać cebulę i smażyć kolejne 3-4 minuty, nie przypalając. Wrzucić z powrotem bakłażany, w towarzystwie pomidorów. Wsypać zioła. Dodać kapary, pokrojone oliwki, sparzone wcześniej i odsączone rodzynki, posiekany czosnek.
Ocet wymieszać z cukrem i dolać do uduszonych warzyw. Poddusić jeszcze, tak, aby warzywa pozostały jędrne.
Można podawać na ciepło i na zimno. My wolimy w tej pierwszej wersji. Bywa też, że zapominamy o selerze, za to stosujemy cukinię, choć to pewnie już nie jest klasyka – ale też smacznie.
Podawać z kawałkiem białego pieczywa, najlepiej ciabatty, ewentualnie bagietki - i kieliszkiem czerwonego wina. Przeniesiecie się nad Morze Śródziemne!
Smacznego!

Anna Przybyło